Do stylizacji: solidna dawka żelu lnianego, który odstawiłam na jakiś czas. Okazało się, że jest niezastąpiony :) Efekt: Włosy mocno błyszczą, czego pewnie nie widać na zdjęciach. Skręt mocny ale nie tak trwały jakbym sobie tego życzyła. Po 'sesji zdjęciowej' na mocnym wietrze pojawił się delikatny puszek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz